środa, 24 lutego 2016

Pogoda w kratkę - raz słońce raz opad

Obecna pogoda jest typową dla panujących chłodnych mas powietrza polarnomorskiego i coraz silniej operującego słońca, powodując mieszankę pogodnego nieba z opadami przelotnymi.

Dzięki wilgoci zawartej w powietrzu i ciepła słonecznego w godzinach około południowych intensywnie zaczęły się rozwijać ruchy konwekcyjne w dolnej partii troposfery, tworząc niezliczone ilości chmur kłębiastych, szybko ewoluujących w postać kłębiasto-deszczową. Z racji niskich temperatur dominującym opadem jest krupa śnieżna i śnieg. Ruchy konwekcyjne te mają tendencję do zaniku wraz z zachodzącym słońcem, gdyż w jednorodnej masie powietrza nie występują żadne inne czynniki podtrzymujące te zjawiska.

Podobna aura będzie także jutro i pojutrze (25,26.02). W nocy i rano przeważać będą chmury warstwowe, a w ciągu dnia konwekcyjne o niewielkiej rozciągłości pionowej,przynoszące niewielkie opady krupy śnieżnej, oraz deszczu ze śniegiem. Małą ciekawostką jest też to, że szczątki po chmurach opadowych mogą przynosić zjawisko ''opadu z czystego nieba'' Poniżej kilka ciekawszych ujęć.





sobota, 20 lutego 2016

Zima 2016 - komentarz panującej pogody w ostatnich 3 miesiącach.

Pierwszy post w nowym roku po dłuższej przerwie będzie komentarzem dotyczącym panującej zimy, która przynosi zmienną pogodę. Zima tegoroczna jest kontynuacją serii cieplejszych zim, która rozpoczęła się sezonem 2013/2014. Jednak w tym okresie obecna zawiera najwięcej zimowej aury.

Listopad i grudzień były ciepłe, deszczowe i wietrzne, ale na szczęście bez poważniejszych incydentów wiatrowych w naszym rejonie. Był to okres dominacji strefowej cyrkulacji powietrza nad Europą, sterowanej przez głębokie niże i sprowadzające spore ilości bardzo ciepłego powietrza. W święta panowała słoneczna pogoda z temperaturą maksymalną sięgającą 14 st. Poza truskawkami, które nie przetrwały pojawiły się listki na krzewach...

Po Nowym Roku pogoda wróciła do zimowej normy - styczeń przyniósł 2 fale mrozu średniej intensywności. Pierwsza, na początku miesiąca początkowo była bez obecności pokrywy śnieżnej, więc wszystko co się budziło przedwcześnie narażone było na zmarznięcie.



Śnieg pojawił się kilka dni później, kiedy ochłodzenie już ustępowało. Druga fala mrozu związana była od początku z pokrywą śnieżną, ale ani razu nie przekroczyła ona grubości 10 cm. Związany z nią najniższa jak do tej pory temperatura powietrza w Żarach 19.01 wyniosła -14st.C. Wraz z nią nad miastem rankiem wystąpiła duża koncentracja zanieczyszczeń w postaci smogu, który z dalszych okolic przybrał wyraźną postać ''malowniczej'' szarej mgiełki.



Po drugiej fali mrozu szybko nadeszły ocieplenia i pod koniec stycznia temperatura maksymalna powietrza ponownie przekraczała wartość 10 st.C. W lutym mamy kontynuację przewagi ciepłych mas powietrza, przeplatane okresem chłodniejszym, w którym zwykle pojawia się niewielki deszcz ze śniegiem i słabe przymrozki. Wyjątkiem od reguły był epizod z nieco gwałtowniejszym uderzeniem zimowym, który 17-tego lutego związany był z aktywnym frontem atmosferycznym,oddzielającym zimne powietrze od znacznie cieplejszego o cechach śródziemnomorskich, a to idealny przepis na śnieżyce. Co więcej ze śnieżycą z godzin popołudniowych związane były wyładowania atmosferyczne, które słyszane były w okolicach Żar m.in. nad Lubskiem. Pokrywa śnieżna na krótko sięgnęła około 10 cm grubości.



Obecnie rozpoczyna się ponowna fala ciepła, po której następować będą nieco chłodniejsze dni. Jednak nie przewiduje się ani większego ataku mrozu ani nadzwyczajnego ciepła. Raczej będzie to kontynuacja takiej aury, którą można już śmiało nazwać przedwiośniem, z racji tego, że już widać pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny, w postaci coraz dłuższego dnia, przebiśniegu i śpiewu ptaków.

wtorek, 17 listopada 2015

Najbliższe 24 godziny przyniosą gwałtowne załamanie pogody!

Po wichurze z 09.01.2015
Od pewnego już czasu mamy do czynienia z opadami deszczu i silnymi porywami wiatru, a temperatura jest nadzwyczaj wysoka jak na listopad, około 8-15 st C. Przedtem dominowały układy wyżowe także z ciepłymi masami powietrza. Obecnie zbliżamy się do apogeum wietrznej pogody, po której już w weekend nadejdą pierwsze opady śniegu.

Bardzo wietrzna aura powodowana jest przez aktywny polarny front, na którym na Atlantyku formują się kolejne bardzo głębokie niże wędrujące nad Skandynawię, przynosząc silne porywy wiatru w Europie Zachodniej i Środkowej. Niestety w ciągu najbliższej doby czeka nas gwałtowny incydent wiatrowy, który może okazać się jednym z najsilniejszych w tym roku obok burzy z 19 lipca, czy wichur ze stycznia i marca. Niestety drzewa znów mogą być powalone. Europejskie służby meteorologiczne wydały drugi stopień zagrożenia silnymi wiatrami połączonymi z burzami m.in. dla Niemiec i zachodniej Polski.

Pogorszenie aury zacznie się dziś w nocy (17/18.11) Zacznie mocno wiać w porywach do 50-65 km/h. Będzie bardzo ciepło, około 11-14 st. Nad ranem prędkość wiatru zacznie jeszcze wzrastać i jego porywy osiągną około 70-80 km/h. Jednak w związku z tym, że nad ranem lub rano 18.11 spodziewane są burze porywy wiatru mogą osiągać ponad 100 km/h. Po bardzo dynamicznej pierwszej połowie dnia wiatr będzie stopniowo słabnąć, ale wichura może jeszcze wrócić w piątek, a od soboty lub niedzieli zacznie się ochłodzenie i wystąpią opady deszczu ze śniegiem i śniegu. Także przed nami bardzo zmienna i momentami niebezpieczna pogoda.

niedziela, 11 października 2015

Zimno i przymrozki. Istnieje niewielkie ryzyko wystąpienia opadów deszczu ...ze śniegiem.

Jesień w tym roku wkroczyła szybko i mocno. Już od początku października dominuje chłodne powietrze przynoszące o poranku przymrozki przygruntowe, a dziś (11.10) pierwszy przymrozek zanotowałem na wysokości termometru. W najbliższych godzinach w Polsce szykuje się atak zimy. To nie przesada.

Za nietypowo chłodną jak na pierwszą połowę października aurę odpowiada utrzymujący się nad Skandynawią od pewnego czasu silny układ wysokiego ciśnienia, który znad regionów Finlandii i Rosji ściąga zimne powietrze polarno kontynentalne. Stąd zimny, nieprzyjemny wiatr z kierunków wschodnich, a temperatura maksymalna mimo słońca ledwo dobija do 10 - tej kreski powyżej zera. Dominacja chłodu niebawem się skończy i wróci aura nieco cieplejsza bardziej na poziomie października, czyli od kilku stopni powyżej zera o poranku do około 12/15 st. w dzień. Nim to się stanie szykuje się niezłe zamieszanie w pogodzie.

Zacznie się ono już dzisiejszej nocy na południowym wschodzie Polski, gdzie da o sobie znać aktywny front atmosferyczny z niżem z rejonu południowo-wschodniej Europy. Front rozgraniczy zimne powietrze od znacznie cieplejszego i zasobniejszego w wilgoć znad Bułgarii i Rumunii. Podążając wgłąb kraju przynosić będzie intensywne opady deszczu ze śniegiem i śniegu na południowym wschodzie i częściowo w centrum kraju. Wędrować on będzie na północ i zachód stopniowo tracąc na swej aktywności. We wtorek (13.10) rano możliwe, że pojawi się nad rejonem Żar, ale prognoza jego wędrówki nie jest do końca jasna, czy powędruje bardziej na północ aniżeli na zachód, ale nieco starsze prognozy dawały opady deszczu ze śniegiem także w naszym rejonie. To dlatego, że przed frontem zalegać będzie zimne powietrze w formie odciętego obszaru chłodu nad naszym rejonem. Punkt zamarzania znajdzie się zaledwie 500 m nad ziemią. Obecnie nie do końca wiadomo czy strefa opadu dojdzie, ale mimo to niewielka szansa na najwcześniejszy pierwszy śnieg od 13 lat istnieje.

środa, 23 września 2015

Zbliża się całkowite zaćmienie księżyca. Wstępna prognoza.

Już za kilka dni (28.09) w drugiej części nocy i nad ranem z Polski obserwować będzie można całkowite zaćmienie księżyca. Będzie to o tyle ciekawe wydarzenie, że księżyc będzie blisko punktu na orbicie najbliższemu Ziemi, czyli będzie większy i jaśniejszy. Drugą ciekawostką jest to, że zaćmienie wystąpi pół roku po dość głębokim zaćmieniu słońca, które rozpoczynało astronomiczną wiosnę, więc i tym razem będzie to podobny rejon nieba (znak Barana).

Prognoza pogody wstępnie na tą noc wygląda następująco. W rejonie Wysp Brytyjskich i Morza Północnego rozbuduje się silny wyż, którego zasięg obejmie także Polskę, więc już z tego powodu prognoza jest obiecująca. Po wschodniej stronie wyżu nad Polskę spływać będą chłodne masy powietrza polarnomorskiego. W naszym rejonie możliwe będzie jednak zachmurzenie umiarkowane lub duże, gdyż powietrze będzie dość wilgotne. Jednakże nie można wykluczyć ładniejszej aury. Tak więc warunki do obserwacji może nie będą idealne, ale nie będą też najgorsze. Temperatura wyniesie od około 7 do 11 st.C w zależności od zachmurzenia.

piątek, 4 września 2015

Początek września z krajowym rekordem temperatury następnie ochłodzenie

Fala upałów powróciła na przełomie sierpnia i września. Termometry ostatni raz w tym roku pokazały w okolicach 35 st.C. Rekordy krajowe posypały się w Małopolsce i na Podkarpaciu, gdzie było aż 35,8 st.C, a poprzedni rekord sprzed 40 lat wynosił 34,8 st. W Żarach mieliśmy około 30-34 st.C. Upały zakończone gwałtownymi burzami.

Na szczęście dla Żar burza wieczorem dnia 01.09 przyniosła jedynie dobrze uformowaną chmurę shelfową, tzw. wał szkwałowy, z którym związane były dość silne porywy wiatru, ale burza pokierowała się bardziej na północ, w stronę Zielonej Góry, Gorzowa i okolic Szczecina, gdzie poczyniła spore szkody i dała dużo wyładowań.

Po burzach szybko zrobiło się zdecydowanie chłodniej i przyjemniej. To początek ochłodzenia, które potrwa mniej więcej do połowy miesiąca. Temperatury maksymalne będą się wahać od 12 st w niedzielę, kiedy ma padać przez cały dzień do około 23 st w dniach pogodnych. Szczególnie chłodne będą noce przy rozpogodzeniach. Już ostatnio temperatura spadła do 9 st. W kolejnych porankach może spaść do 5 st. Przy okazji wspomnę, że w górach wystąpią pierwsze przymrozki.

Mniej więcej od 15 do 20 września wrócą wysokie temperatury, może jeszcze w okolicach 30 st. Tym czasem parę zdjęć z burzy 01.09





sobota, 15 sierpnia 2015

Najpierw silne burze, po nich koniec upałów.

Od początku miesiąca temperatury maksymalne w regionie wahały się od 26 do nawet ponad 35 st.C. Zdecydowanie dominowały dni upalne. Nic dziwnego. Przełom lipca i sierpnia to coroczny szczyt średnich i maksymalnych temperatur w naszym klimacie. Obecnie jesteśmy już po tym szczycie, a fala upałów zbliża się ku końcowi. W tym roku okazała się bardzo uciążliwa.

Co prawda w weekend (15/16.08) jeszcze upalny, ale z burzami. Przedsmak burz mieliśmy już minionej nocy, co zakładały modele prognostyczne. Od rana na niebie zachmurzenie małe z chmurami kłębiastymi w kształcie wieżyczek, co zwiastuje rozwój burz w kolejnych godzinach. Najwięcej burz prognozowanych jest na godziny wieczorne i nocne. Mogą przynieść głównie dużą ilość wyładowań atmosferycznych i silne opady deszczu. Wygląda na to, że najsilniejsze burze wystąpią w niedzielę. Związane są one z frontem atmosferycznym, który powoli zbliża się do Polski, wraz z nim chłodne, polarnomorskie masy powietrza. Jednak ochłodzenie nie będzie spowodowane przejściem tego frontu.

Sytuacja synoptyczna jest o tyle ciekawa, że nad północną Europą rozbudowywać się zaczyna silny wyż i on sprawi, że po weekendzie front z burzami zostanie wyparty na południe i zachód Europy, a nad Polską dominować będzie słoneczna aura. Jednak wyż tym razem zacznie sprowadzać chłodne, polarno kontynentalne powietrze pochodzące znad północno-zachodniej Rosji. Jest to o tyle ciekawe, że zwykle z taką cyrkulacją mamy do czynienia w porze jesienno-zimowej. Odpowiada wówczas za silne mrozy. Ochłodzenie idące ze wschodu do zachodnie Polski dociera najpóźniej, ale i tak temperatura spadnie do przyjemnych 25 st, a nocami będzie dość chłodno, nawet poniżej 12 st. W sumie to bardzo dobra wiadomość, gdyż upał jest męczący, a w naszym klimacie długotrwały upał jest rzadkością, dlatego ciężko się go znosi. Poniżej kilka zdjęć z nocnej burzy 15 sierpnia.